Przez rok budziłam się w nocy z piekącymi stopami. Lekarz mówił żebym obserwowała. W końcu przestałam słuchać lekarza.
Mam 61 lat i przez ostatni rok myślałam że ból stóp w nocy to po prostu mój nowy sposób na życie. Że taka jest starość. Że trzeba z tym żyć. Myliłam się.
Przez rok szukałam czegoś co naprawdę pomoże. Byłam u lekarzy, kupowałam kremy, nosiłam specjalne skarpetki. Nic nie działało tak jak powinno — aż do tej jednej nocy kiedy w końcu przespałam do rana.
Jeśli masz pieczące lub drętwe stopy w nocy — oto 5 rzeczy które chciałabym wiedzieć wcześniej:
5 powodów dla których kobiety z bólem stóp sięgają po ZdrowyPlaster — i dlaczego #3 mnie zaskoczyło najbardziej:
Noc to jedyny moment kiedy twoje stopy mogą się naprawdę zregenerować.
W ciągu dnia stopy pracują — dźwigają ciężar ciała, pompują krew pod górkę do serca, magazynują napięcie z każdego kroku. Dopiero gdy leżysz poziomo, krążenie wraca do równowagi i ciało zaczyna naturalny proces oczyszczania. ZdrowyPlaster jest zaprojektowany właśnie na tę porę — naklejasz przed snem, działają przez 6–8 godzin kiedy twoje ciało robi to co robi najlepiej. Rano zdejmujesz i zaczynasz dzień inaczej.
Żadnych tabletek, żadnych maści z długą listą składników których nie rozumiesz.
Ocet bambusowy, ocet drzewny, ekstrakt z imbiru, turmalin, witamina C, naturalne ekstrakty roślinne. Każdy składnik pochodzi z natury i jest stosowany w tradycyjnej azjatyckiej pielęgnacji od pokoleń. Jeśli masz już dość tabletek i środków które wymagają recepty — to jest alternatywa którą możesz stosować samodzielnie, bez wizyty lekarskiej i bez efektów ubocznych.
Sprawdź skład i ofertę ZdrowyPlaster — pełny skład i cena →Większość kobiet w moim wieku myśli że ból stóp w nocy to „normalna starość". To nieprawda.
Przez rok powtarzałam sobie że tak musi być. Że skoro lekarz mówi „obserwujmy" to znaczy że nie ma nic do zrobienia. Tymczasem dziesiątki kobiet w podobnej sytuacji — ból neuropatyczny, drętwienie, pieczenie w nocy — znalazły ulgę nie przez kolejny lek, ale przez zmianę wieczornej rutyny. Nikt mi nie powiedział że istnieje coś takiego. Musiałam trafić na to przez przypadek na Facebooku.
Jedno działanie przed snem. Żadnej diety, żadnych ćwiczeń, żadnej zmiany trybu życia.
Oczyść stopę, naklej plaster, idź spać. Rano zdejmij. To dosłownie wszystko. Nie musisz moczyć nóg przez 20 minut, nie musisz nic mieszać ani przygotowywać. Dla kogoś kto pod koniec dnia ma tyle energii co ja po sześćdziesiątce — to ma znaczenie. Rytuał który można utrzymać to jedyny rytuał który działa.
Sprawdź ofertę ZdrowyPlaster — 10 plastrów w zestawie →49,95 zł. Tyle kosztuje jedna prywatna wizyta u której wychodząc słyszysz: „proszę obserwować".
Nie mówię że to cud i nie mówię że zastąpi leczenie. Mówię że za cenę jednej wizyty której wynik znasz z góry — możesz sprawdzić czy to coś zmienia. Ja sprawdziłam. Po pierwszej nocy bez budzenia się o trzeciej w nocy wiedziałam że to nie był przypadek. Dalej używam. Moje wnuczki mają teraz babcię która chodzi z nimi do parku.
Czasem rozwiązanie jest prostsze niż myślisz. I tańsze niż kolejna wizyta u specjalisty który powie ci żebyś obserwowała.
Jeśli też budzisz się w nocy z piekącymi stopami i masz już dość — wiesz co zrobić. Ja żałuję tylko że nie trafiłam na to rok wcześniej.
Nie wiem od kiedy dokładnie się zaczęło. Chyba dlatego że na początku człowiek tego nie traktuje poważnie.
Pierwsze było mrowienie. Takie delikatne, w palcach prawej stopy. Jakby noga „zasypiała" — wiesz to uczucie kiedy siedzisz za długo w jednej pozycji? Pomyślałam że może za ciasne kapcie. Kupiłam nowe. Mrowienie zostało.
Potem zaczęło się pieczenie. Głównie w nocy. Budziłam się o drugiej, o trzeciej i stopa piekła jakby ktoś przyłożył do niej rozgrzany kamień. Wstawałam, chodziłam boso po zimnej kuchni, trochę pomagało, wracałam do łóżka. Mąż pytał co się dzieje. Mówiłam że nic, idź spać. Nie chciałam go niepokoić.
Poszłam do lekarza pierwszego kontaktu. Obejrzał stopy, powiedział że skóra sucha, przepisał krem natłuszczający i powiedział żebym nosiła skarpetki do spania. Smarowałam kremem co wieczór przez miesiąc. Pieczenie nie ustępowało.
Kolejna wizyta — tym razem neurolog. Czekałam na NFZ cztery miesiące. Neurolog powiedział że „czucie lekko zaburzone" i że to może być neuropatia obwodowa. Że trzeba obserwować. Że na razie nie ma wskazań do leczenia. Że mam wrócić za pół roku.
Doszedł ból przy chodzeniu. Nie taki zwykły, zmęczeniowy. Taki jakby ktoś wsadzał igły w podeszwę przy każdym kroku. Rano wstawanie z łóżka stało się czymś czego się bałam. Dosłownie leżałam chwilę i zbierałam się w sobie zanim dotknęłam stopami podłogi.
Moje wnuczki Zosia i Marek przychodziły w weekendy i chciały żebym szła z nimi do parku. Mówiłam że boli mnie głowa. Że jestem zmęczona. Wstydziłam się powiedzieć prawdę — że po prostu nie mogę chodzić tak jak kiedyś.
Drętwienie zaczęło się rozszerzać. Już nie tylko palce — cała przednia część stopy, potem pięta. Czasem wstawałam i przez pierwsze pół godziny w ogóle nie czułam podłogi pod stopami. Jakbym chodziła na watowanych poduszkach. Brzmi może przyjemnie — ale to jest przerażające. Twoje ciało jest pod tobą i nie wiesz czy stoisz pewnie czy zaraz się przewrócisz.
Dlaczego stopy — i dlaczego w nocy?
Trafiłam na artykuł który tłumaczył że problem często nie leży tylko w samych nerwach — ale w tym co się wokół nich gromadzi. Nerwy otoczone są tkanką i gdy ta tkanka jest przeciążona i niedotleniona, nerwy wysyłają sygnały bólu bez przerwy. Stopy — ze względu na grawitację i krążenie — są miejscem gdzie zanieczyszczenia gromadzą się najintensywniej. Szczególnie w nocy, gdy ciało leży poziomo i zaczyna naturalny proces oczyszczania.
Parę tygodni później widziałam na Facebooku post — kobieta w moim wieku pisała o plastrach które nakleja na stopy przed snem. Naturalne składniki, polska firma. Napisała że po kilku tygodniach ból w nocy zelżał. Normalnie bym to zignorowała. Ale tego wieczoru miałam tak dość, że kliknęłam.
Sprawdź ofertę ZdrowyPlaster — plastry detoksykujące na noc →Zamówiłam. Myślałam że wyrzucam pięćdziesiąt złotych. Tyle co jedna wizyta prywatna — spróbuję.
Pierwszej nocy nakleiłam przed snem. Skład naturalny — ocet bambusowy, imbir, ekstrakty roślinne. Zasnęłam szybciej niż zwykle, może dlatego że poczułam lekkie ciepło pod stopą i jakoś mnie to uspokajało. Rano zdjęłam plaster — był ciemny, wilgotny. Wstałam.
To pieczenie w nocy — tej nocy mnie nie obudziło. Po raz pierwszy od kilku miesięcy przespałam do rana.
Po trzech tygodniach zadzwoniłam do córki i powiedziałam żeby przyprowadziła dzieci w sobotę — że pójdziemy do parku. Zosia trzymała mnie za rękę i pytała czy mi dobrze. Powiedziałam że tak. I naprawdę tak było.
Minął już ponad miesiąc od kiedy używam ZdrowyPlaster każdej nocy. Nie każda noc jest idealna — ale nie budzę się już o trzeciej w nocy z piekącą stopą. Rano wstaję i pierwsze kroki nie są już czymś czego się boję.
Gdyby ktoś rok temu powiedział mi że plastry na stopy zmienią moje noce — roześmiałabym się. Ale tutaj jestem. Chodzę do parku z wnuczkami i nie kłamię już że boli mnie głowa.
Moja ocena
Dla każdej kobiety po pięćdziesiątce która budzi się w nocy z piekącymi lub drętwniejącymi stopami i słyszy od lekarza żeby obserwowała — warto spróbować. Cena jednego opakowania to tyle co jedna prywatna wizyta. Ja swoje pieniądze nie żałuję.
Jeśli chcesz sprawdzić — link do sklepu zostawiam poniżej. Mają teraz promocję i darmową dostawę, a zwrot jest możliwy w ciągu 14 dni jeśli coś nie będzie tak jak powinno. Ja żałuję tylko że nie spróbowałam rok wcześniej.
ZdrowyPlaster — plaster oczyszczający na noc
Naturalny skład · Ocet bambusowy i imbir · 10 plastrów w opakowaniu · Polska firma
Darmowa dostawa · 14 dni na zwrot · Polska firma
* Artykuł zawiera link do sklepu partnera. Zakup przez ten link może wiązać się z prowizją — bez żadnych dodatkowych kosztów dla Ciebie.